Źle się dzieje w państwie polskim.

reforma sądów

I tu nawet nie chodzi tylko o te nieszczęsne ustawy o sądach, a bardziej o atmosferę, która się wytworzyła wokół ostatnich wydarzeń. Niby podziały są czymś naturalnym w życiu społecznym każdego kraju, ale tylko ślepiec by nie zauważył coraz skrajniejszej polaryzacji w polskim społeczeństwie…

 

Mój ostatni tydzień spędziłem w większości grając w Batman: Arkham Knight, a polityczny sajgon tylko śledziłem pobieżnie. Ot, kolejna durna wojenka w wykonaniu politykierów – nuda i sporadyczne uczucie zażenowania poziomem sporu. Dzień jak co dzień, ale gdy zaczęły latać tam coraz to gorsze inwektywy, to aż się zniesmaczyłem i zwątpiłem czy to co widzę się na prawdę dzieje. Nigdy nie chciałem poruszać tutaj tematów politycznych, bo nic tak mocno nie dzieli ludzi jak ideologia czy religia. Niemniej czasami człowiek musi, bo inaczej się udusi, jak śpiewał Stuhr. Przejdźmy więc do sedna.

The Sejm Show

Niby reforma sądów dla takiego zwykłego zjadacza chleba jak ja, w dodatku niepełnosprawnego, średnio wpływa na życie codzienne. Obalać jakichkolwiek rządów czy procesować się z politykami nie zamierzam, a sam mam własnych problemów w bród. W dodatku nie lubię zbytnio patrzeć na te polityczne przepychanki, tylko bym się wkurzał na rzeczy, na które nie mam wpływu. Ale widząc coraz większy cyrk w sejmowych ławach siłą rzeczy musiałem trochę zgłębić temat.

Stwierdzam, że show jakie się wtedy rozpętało było niezłym, choć przerażającym spektaklem. Poziom debaty stał na bardzo niskim poziomie, tak niskim, że zacząłem myśleć czy aby na pewno nie pomyliłem kanałów. A już dno sięgnęły słynne słowa prezesa o kanaliach i zdradzieckich mordach. Jeszcze trochę i będą tam latać regularne bluzgi. Kiedy ktoś wpadnie na to, że to niezbyt mądry pomysł zmierzać z dyskusją w tak jałowe rejony? Sama opozycja też znów się nie popisała, atakując zbyt histerycznie sami dali amunicję adwersarzom. Jakie to wszystko było żałosne, słodki jeżu. Podział w społeczeństwie sięga już Himalajów absurdu i nie mam złudzeń co do większych zmian w tym aspekcie.

Reforma?

Strasznie smutne jest, że coś takiego jak kompromis w polskiej polityce prawie nie istnieje, a gdy już łaskawie zaszczyci nas swoją obecnością, to niemal natychmiast nazywany jest zgniłym. Nie rozumiem, zamiast starać się zadowolić jak najwięcej stron danego sporu, to nasi wybrańcy narodu wolą zadowolić tylko swoją połowę. Wiadomo, są czasami momenty, gdy trzeba wybrać albo rybki, albo akwarium, jednak jest przecież od groma usprawnień, które dało by się wprowadzić w cywilizowany sposób. Ale nie, lepiej wszystko wprowadzić siłą i dopchnąć kolanem, a ci co się nie zgadzają to zdrajcy, ubecy i inne tałtajstwo. A w imię czego? Bo możemy.

Reforma sądownictwa to najlepszy tego przykład, fakt, nieprawidłowości wśród sędziostwa są na pewno. Ale zamiast zrobić coś powoli i za pomocą skalpela, to lepiej szybko i piłą łańcuchową. No bo co może pójść źle? Ciekawe niby co wymiana sędziów i zastąpienie ich takimi z partyjnego nadania, miałoby zmienić? A potem wielce zdziwieni, że protesty na ulicy, a nie to przecież tylko spacerowicze byli, oj głupi ja. Żaden ze mnie demonstrant, ale cieszę się wiedząc o zaangażowaniu ludzi w protesty. Wiem, że przynajmniej ktoś zareaguje, gdyby kiedykolwiek politycy tej czy innej partii wpadli na jakiś kolejny poroniony pomysł.

Prezydencka zagrywka

W poniedziałek z kolei zdarzyła się rzecz niesłychana, Adrian stał się Andrzejem. Cóż za zwrot akcji! W prawdzie w dłuższej perspektywie niewiele to zmienia, bo reforma w tej czy innej formie powróci, ale zawsze lepszy rydz niż nic. Dobrze, że chociaż prezydent ma trochę oleju w głowie i przy okazji pokazał jakąś osobowość. Nawet nie wiecie jak te dwa weta poprawiły mi humor z rana, aczkolwiek absolutnie nie za skutki tej decyzji. Prędzej reakcji partyjnego kierownictwa. Co tam się musiało dziać, ale ich musiał trafić szlag. Już mieli szampany otwierać, a tu zonk. W TVP popłoch, elektorat w konsternacji i aż chciałbym widzieć minę prezesa. Aż miałem chęć zaśmiać się jak J.J. Jameson ze Spidermana 2. Nie ma jak odrobina chaosu w szeregach rządzących, na wakacje niech lepiej jadą.

Ogólnie rzecz biorąc, aż tak bardzo się tym nie przejmuję, w końcu praktycznie nie mam na to wpływu jako jednostka, a podobne konflikty będą ciągle nawracać. Niemniej jednak jest coś niezwykle niepokojącego w zachowaniu rządzących, takie bucowate podejście, typu mamy większość, przepchniemy każdą, nawet absurdalną ustawę i co nam zrobicie? Krótkowzroczność PiSu poraża, sami na siebie ukręciliby bat tą sądową ustawą. Jedna przegrana i wroga im partia z radością wykorzystałaby nowe zabawki. Cóż, wyrok odroczony, ciekawe co jeszcze cudacznego wymyślą?

***

Podobał się tekst? Udostępnij go! Zajmie to moment, a pomoże mi w rozwoju. Pod postem są ikonki, Dzięki ;)

Chcesz dodać mi motywacji do dalszej roboty? Zostaw komentarz.

Polub również fanpage bloga, by być na bieżąco z najnowszymi wpisami.

Jeśli lubisz gry wideo, to zapraszam też na mój profil na Instagramie.

  • Bo tak to jest z demokracją. Żeby jeszcze był obowiązek udania się do urn. Ale nie. Bo nagłe pospolite ruszenie może obalić wszystkie pracowicie pielęgnowane słupki sondaży. Więc co? Mamy wybór na zasadzie „głosujcie na mnie, bo jeśli nie, to…”. Cyrk niestety na całego. Więc pozostaje dokupić czipsów i piwa i zagrać w jakąś nową grę ;)

    • I jeszcze to ciągłe głosowanie na słynne „mniejsze zło” lub przeciw czemuś. Zwyczajnego dobrego wyboru chyba się nie doczekamy, być może taki już nasz los. Ale Gry lub Netflix to zawsze chętnie :)