Szaleństwo, szaleństwo i głupota.

Przeglądając internet ostatnimi czasy, ze zdziwieniem zauważam rosnące ilości antynaukowego i paranoicznego podejścia do świata. Ruchy anty-szczepionkowe czy też płaskoziemcy dzięki sieci są w stanie zebrać coraz większe rzesze osób. Co jednocześnie mnie trochę bawi, przeraża, ale też na swój sposób fascynuje.

 

Ignorantem być.

Kilka lat temu sam byłem podobnego typu ignorantem w sprawie globalnego ocieplenia. Moje argumenty były typowe dla osób negujących to zjawisko. Kpiłem np. z niego widząc zimą śnieg za oknem, słowami: „Mówią, że niby temperatura rośnie, a śnieg jakoś pada, efekt cieplarniany, ta jasne”. Klasycznie pomyliłem pogodę z klimatem. Argument z wulkanami i wzrostem CO2 też wydawał mi się logiczny i tak tkwiłem w swojej bańce niewiedzy.

Do czasu gdy wziąłem się za dokształcenie i ten sposób dowiedziałem się o metodologii naukowej, faktach na temat ocieplenia. Dokształcenie się w temacie uświadomiło mi w jak wielkiej niewiedzy tkwiłem i jak głupie było ignorowanie faktów. Od tamtego momentu nabrałem pokory i szacunku do ludzi nauki. Pewnie było to po prostu dorośnięcie. Założyłem też wtedy, że u każdego z czasem minią głupoty wieku młodzieńczego. Dokładnie w ten sam sposób co i mnie, ale internet pokazał mi, że nic bardziej mylnego.

Teoria spisku.

Moje doświadczenie bardzo dużo mnie nauczyło i tym bardziej wkurza mnie, że ludzie nie potrafią pójść po rozum do głowy, tak jak było w moim przypadku. A tu okazuje się, że oni nie tyle mają braki w wiedzy, co z pełną premedytacją potrafią zignorować nawet niepodważalny dowód, jeśli tylko jest niewygodny dla teorii. Klasyczne podejście typu: jak fakty nie pasują do teorii, tym gorzej dla faktów.

Jednak jest kilka cech u zwolenników teorii spiskowych, które w pewnym stopniu mi nawet imponują. Chociażby ich upór, zdyscyplinowanie i nieskończona wyobraźnia. Aż nie mogę się nadziwić jak ludzki umysł potrafi wymyślić tyle alternatywnych i często przeczących sobie spiskowych teorii dziejów. Najbardziej zastanawia mnie, co motywuje tych ludzi albo co im daje wiedza o wszechwładnym spisku? Szczęścia to raczej nie daje, nic nie zmienia w ich życiu i nawet jeśli serio ktoś rządzi światem, to tak, czy siak, nie mogli by nic z tym zrobić. Brzmi to dla mnie jak niezła strata czasu, który można wykorzystać na bardziej pozytywniejsze czynności, niż tkwienie w paranoi.

Myśląc o paranoikach i ignorantach przypominam sobie niezwykle trafny cytat Tywina Lannistera z serialu „Gra o Tron”, czyli tytułowe: „Madness, madness and stupidity”, idealnie obrazuje moje zdanie na ich temat :)

Na zakończenie polecam wam świetny serial dokumentalny: „Kosmos” (Cosmos: A SpaceTime Odyssey), narratorem jest tam dość słynny popularyzator nauki Neil deGrasse Tyson, jeden z moich ulubionych ludzi nauki i przesympatyczny człowiek. Niezwykle pouczający serial i w przestępny sposób tłumaczy większość ważnych odkryć naukowych. Warto obejrzeć, mi otworzył oczy na temat globalnego ocieplenia, więc jeśli czujecie się trochę ignorantami w naukowych teoriach, to jest to dobre lekarstwo ;)

***

Podobał się tekst? Udostępnij go! Zajmie to moment, a pomoże mi w rozwoju. Pod postem są ikonki, Dzięki ;)

Chcesz dodać mi motywacji do dalszej roboty? Zostaw komentarz.

Polub również fanpage bloga, by być na bieżąco z najnowszymi wpisami.

Jeśli lubisz gry wideo, to zapraszam też na mój profil na Instagramie.