Recenzja gry: Shadow Warrior 2.

Shadow Warrior 2 to oldskulowa, pierwszoosobowa gra akcji, stworzona przez bydgoskie studio Flying Wild Hog. Jest to swoisty mix gry Borderlands z klasycznym FPS-em, jak np. Serious Sam. Czas teraz zadać sobie pytanie, czy jest to program warty uwagi? Sprawdźmy to! Jak mawiał klasyk.

Fabuła.

Akcja tytułu ma miejsce na kilka lat po wydarzeniach z jedynki. Na ich skutek, świat ludzi i demonów złączył się w jeden, co wywołało wojnę między gatunkami, która zakończyła się jednak, w tajemniczy sposób, czasowym rozejmem. Lo Wang w tym czasie wiódł typowe życie najemnika, do czasu pewnego zlecenia, którym zaczynamy właściwą grę. Fabuła jest tutaj raczej pretekstem do walki z niezliczonymi ilościami przeciwników, lecz nie jest szczególnie zła, tyłka może nie urywa, ale nie razi szczególnie. Najlepszym punktem opowieści jest oczywiście Lo Wang. Wszystkie jego docinki, komentarze i suche żarty za każdym razem malowały uśmiech na mojej twarzy. Szczególnie mnie ubawiły żarty z postaci Gozu, coś przezabawnego.

 

W grze spotkamy znajome twarze z pierwszej części gry, np. Xing’a :) Mechanika.

Mechanika

Mamy tutaj do czynienia z typowym shooterem. Powraca też system walki wręcz, działający na takiej samej zasadzie jak w części pierwszej, czyli świetnie. Walka z niemilcami jest z pewnością najlepszym elementem tego programu. Daje masę radości, satysfakcji i wciąga jak bagno, mimo pozornej monotonii. W grze umieszczono całkiem rozbudowany system rozwoju postaci. Za pokonywanie przeciwników zdobywamy doświadczenie, zwane tutaj karmą. Z każdym zdobytym poziomem postaci dostajemy punkt umiejętności i wydajemy go na różne bonusy, czy to bonus do zdrowia czy wzmocnienie ataków specjalnych. Nowe umiejętności zbieramy w formie kart, wypadających losowo z przeciwników lub za wykonywanie zadań.

Na zabitych wrogach zdobywamy również losowe klejnoty, które można umieszczać w broniach. Mogą dodawać obrażenia od żywiołów, zwiększać magazynek, a nawet zmieniać charakterystykę broni (np. użycie jej trzymając w dwóch rękach jednocześnie). Jest tutaj jeszcze zawarty prosty system craftingu, ma niestety wadę w postaci zbyt dużej losowości tworzenia przedmiotów, mogłoby to być zrobione lepiej. Sam arsenał broni jest bardzo bogaty, broń biała, strzelby, łuki, wyrzutnie rakiet. Do wyboru do koloru, więc nie można narzekać na monotonię jeśli chodzi o uzbrojenie. Struktura gry oparta jest na w pół-otwartych mapach, gdzie sposób realizacji poszczególnych zadań zależy od naszej inwencji. Warto wspomnieć o możliwości przechodzenia kampanii fabularnej w kooperacji z innymi graczami. No i powracają też znajdźki w postaci ciasteczek z wróżbą, one też potrafią rozśmieszyć, a nawet czegoś nauczyć.

Wielkość arsenału robi wrażenie.

Technikalia.

Graficznie gra prezentuje się bardzo dobrze, jest barwnie, brutalnie i to potrafi robić niezłe wrażenie. Poszczególne mapy są ogromnie różnorodne, od terenów miejskich, przez górskie wioski, świątynie i kończąc na futurystycznej metropolii. Każda lokacja ma swój własny urok i jest na czym zawiesić oko. Modele demonów i reszty przeciwników zostały wykonane również na wysokim poziomie. Trzeba nie lada wyobraźni by stworzyć tyle przedziwnych stworzeń. Udźwiękowienie też nie zostawia wiele do życzenia, każdy wystrzał czy odcięcie kończyny dostarcza bardzo satysfakcjonujących wrażeń słuchowych, a muzyka świetnie oddaje klimat i wspaniale zagrzewa do walki. Warto wspomnieć jeszcze o doskonałej optymalizacji tego tytułu, co powoli staje się dziś już rzadkością. Na moim średnim już sprzęcie (GTX 660, i5 4690k) spokojnie osiągam 60 fps na średnich detalach.

Różnorodne i nie rzadko, piękne lokacje są tutaj na porządku dziennym.


Shadow Warrior 2 to kawał wspaniałego kodu, pełnego humoru i nawiązań popkulturowych. Walka jest tutaj zrealizowana pierwszorzędnie, wciąga niemiłosiernie i daje ogromną ilość satysfakcji. Bawiłem się świetnie, polecam bez dwóch zdań, jedna z najlepszych gier minionego roku.

Plusy:

+ Lo Wang, jego odzywki i poczucie humoru
+ Przebogaty wybór narzędzi zagłady
+ Wciągający system walki
+ Dość rozbudowany system rozwoju postaci
+ Dobra optymalizacja
+ Długa kampania (wymaksowanie gry zajęło mi ponad 30 godzin)

Minusy:

– Zbyt losowy i niewygodny crafting
– Częsty backtracking w zadaniach pobocznych
– Mało wyraziste postacie poboczne

Ocena: 5\6 Shurikenów

Developer: Flying Wild Hog
Wydawca: Devolver Digital
Gatunek: FPS

***

Podobał się tekst? Udostępnij go! Zajmie to moment, a pomorze mi w rozwoju. Pod postem są ikonki, Dzięki ;)

Chcesz dodać mi motywacji do dalszej roboty? Zostaw komentarz.

Polub również fanpage bloga, by być na bieżąco z najnowszymi wpisami.

Jeśli lubisz gry wideo, to zapraszam też na mój profil na Instagramie.