Parę słów o WOŚP, czyli co sądzę o tej inicjatywie.

WOŚP

Żyję na tym świecie już od niemal 26 lat, dokładnie tyle ile gra Wielka Orkiestra, choć ja kończę dopiero w marcu. Jaka jest moją opinia o WOŚP po tych wszystkich latach? Przekonajmy się…

 

Życie w tle WOŚP

Przez te wszystkie mijające lata, wiele się w moim życiu wydarzyło i pozmieniało. Rozwinął się internet, ja szlajałem się po podwórku, usłyszałem diagnozę swojej choroby, przeszedłem przez szkołę aż do liceum i w między czasie zdążyłem dorosnąć, a Wielka Orkiestra cały czas grała, rok w rok. Aż trudno sobie dziś wyobrazić styczeń bez kolejnego finału.

Nie wspierałem tej akcji jakoś specjalnie wylewnie, do puszki coś tam się przy okazji wrzuciło, ale wolontariuszem nigdy nie byłem. Co tu dużo mówić, byłem zbyt zajęty swoim stanem zdrowia i siłą rzeczy finały WOŚP przebiegały gdzieś tam obok mnie. Niemniej zawsze kojarzyły mi się one z czymś niezwykle pozytywnym. Znałem też sporo wolontariuszy, w mojej klasie licealnej co roku kilka osób się zgłaszało i chodziło z puszką pod np. miejscową Biedronkę. Imponowało mi ich zaangażowanie i zapał do wolontariatu. W deszczu czy na mrozie nic ich nie zniechęcało, sam fakt pomagania był dla nich ważniejszy, niż własna wygoda.

Dwa powody

Bez względu na to czy ktoś WOŚP popiera, czy nie, musi przyznać że młodzi ludzie angażujący się bezinteresownie w takiego rodzaju akcję charytatywną to bardzo pozytywny znak. Znak, że są jeszcze młode osoby, którym się chce, na przekór stereotypowi o bezmyślności młodzieży. Będąc już przy pozytywach działalności Orkiestry nie muszę chyba przypominać o tysiącach zakupionych sztuk sprzętu dla szpitali w całym kraju i który uratował pewnie setki żyć. Dla mnie już te dwa powody wystarczą by całym sercem wspierać Wielką Orkiestrę. I szczerze mówiąc, w nosie mam czy Owsiak dał w końcu ten uran Czeczenom, czy pije krew niemowląt, ważne że akcja, której jest twarzą, to inicjatywa na wskroś pozytywna.

WOŚP i zaufanie

Jestem też w stanie zrozumieć czyjąś niechęć do osoby Jurka Owsiaka, w końcu nikt nie musi lubić każdego człowieka albo zgadzać się z jego poglądami. Sam nie przepadam za niektórymi ludźmi. Nie ogarniam jednak jak można swoją osobistą niechęć przekładać na akcję charytatywną, której twarzą jest ta osoba. Dla przykładu załóżmy, że żyjemy w alternatywnej rzeczywistości, takiej gdzie nie ma WOŚP, a Owsiak się nie urodził. Powiedzmy, że na jego miejsce wskoczyłby nagle sam Tadziu Rydzyk i zorganizowałby akcję podobnego kalibru, też z kupowaniem sprzętu. To mimo mojego, delikatnie mówiąc, negatywnego nastawienia do jegomościa, potrafiłbym docenić całą inicjatywę.

Zmierzając ku końcowi, ja tam ufam Orkiestrze i wierzę w ich sprawozdania finansowe. Może jestem naiwny, nie wiem. Wiem natomiast, że przez te 26 lat nigdy nic złego nie udowodniono tej fundacji. Nikt nie był skazany, żadne urzędy nic nie wykryły i Skarbówka też była zadowolona. Na dodatek od dwóch lat mamy w Polsce konserwatywny rząd, który ma chłodne podejście do WOŚP i szeryfa Ziobrę. I nadal w kajdanach Owsiaka nie widziałem, a przecież tyle już tego hajsu nakradł, no i nie zapominajmy o uranie! A poważnie to popieram tę inicjatywę z całym dobrodziejstwem inwentarza, po prostu :)

***

Podobał się tekst? Udostępnij go! Zajmie to moment, a pomoże mi w rozwoju. Pod postem są ikonki, Dzięki ;)

Chcesz dodać mi motywacji do dalszej roboty? Zostaw komentarz.

Polub również fanpage bloga, by być na bieżąco z najnowszymi wpisami.

Jeśli lubisz gry wideo, to zapraszam też na mój profil na Instagramie.

  • Jak najbardziej zgadzam się z Twoim tekstem Kuba. Osoba Jurka Owsiaka, ma drugorzędne znaczenie. Najważniejsze jest, że co roku pomagają i robią to od 26 lat, ja żyję tylko 3 lata dłużej. Moje córki miały po urodzeniu robione przesiewowe badanie słuchu, dzięki WOŚP, to „tylko” rutynowe, ale bardzo istotne badanie. Natomiast inne osoby zawdzięczają Orkiestrze często nie tylko zdrowie, ale również życie :)