„Niestety” gra w gry.

Dokładnie takich słów użyła mama pewnego chłopca, opisując jego zainteresowania, w jednym z reportaży w Dzień Dobry TVN. Oczywiście sam temat poruszony tam nie miał nic wspólnego z grami, ale ta pojedyncza wypowiedź zapadła mi w pamięć i jako wieloletni gracz poczułem się niejako wezwanym do odpowiedzi.


Gry są złe, zniszczą cię?

Pasję do gier przejawiałem w różnym stopniu już od dzieciństwa. Zawsze dawało mi to mnóstwo wspaniałej rozrywki i jednocześnie nauczyło nawet kilku przydatnych rzeczy. Trochę mnie zawsze dziwiły te wszystkie stereotypy i krzywdzące uprzedzenia w stosunku do graczy oraz gier. Słynne teksty typu „gry to zło” albo „brutalne gry powodują agresję”. Na całe szczęście dzisiaj takie argumenty to już rzadkość i coraz mniej ludzi traktuje tę pasję jako dziecinne zajęcia. Niemniej, każdy kolejny głos w obronie gier wideo jest zawsze istotny, więc i ja nie chcę być tutaj wyjątkiem.

Przez cały okres mojej „kariery” jako gracza, przeszedłem niezliczone ilości tytułów. Brutalne i familijne, mądre i głupie, najróżniejszych gatunków. Mimo tego nigdy się nie uzależniłem od tego, ani nie straciłem kontaktu z realnym światem i nie mam też ochoty mordować innych ludzi (choć słuchając niektórych głupich wypowiedzi innych zaczynam mieć taką chęć). Nigdy też nie zawaliłem swoich wyników w nauce.

Co mi gierko dasz

Może to być tylko moja osobnicza cecha i niekoniecznie musi to się odnosić do każdego, ale warto powiedzieć, że gry niekoniecznie muszą działać na zachowanie w negatywny sposób. O rzeczach, za które uwielbiam gry już pisałem swego czasu. Nie wspomniałem jednak o wielu rzeczach jakich się nauczyłem dzięki nim. Podszkoliłem swój angielski, poprawiłem refleks i koncentrację, czy też zdolności robienia kilku rzeczy jednocześnie.

Wbrew pozorom elektroniczna rozrywka daje bardzo wiele. Są w końcu popularne również bardziej kreatywne tytuły, jak np. seria The Sims, w której swego czasu bardzo lubiłem projektować domy wraz z wnętrzem. Argument o separowaniu się od innych ludzi przez granie też można już włożyć między bajki, gry sieciowe już zdążyły się tym jednak zająć, umożliwiając zabawę z przyjaciółmi.

Śmiem sądzić, że nawet brutalne gry mogą mieć jakieś dobre strony, chociażby są one dobrym katalizatorem złych emocji. Wkurza cię szef w pracy? Wyżyj się na growych przeciwnikach. Kolejna głupia wypowiedź polityka doprowadziło cię do szału? Wyzwól to wirtualnym polu bitwy. Tylko nie graj wtedy w tryb wieloosobowy, bo może się to skończyć w przeciwny sposób ;)

 

Jak widzicie, gry wideo potrafią nawet czegoś nauczyć i nie trzeba wpadać w panikę, gdy dziecko lubi grać. Oczywiście należy interesować się do jakich tytułów zaczyna sięgać i obserwować zachowanie, warto też sprawdzać kategorię wiekową na pudełku. W rozsądnych ilościach gry mogą być wspaniałą pasją i dostarczyć wielu ciekawych historii, dokładnie jak filmy czy książki. A i pamiętajcie o jednym, gry nie wywołują agresji, robią to lagi i cheaterzy lepsi gracze.

***

Podobał się tekst? Udostępnij go! Zajmie to moment, a pomoże mi w rozwoju. Pod postem są ikonki, Dzięki ;)

Chcesz dodać mi motywacji do dalszej roboty? Zostaw komentarz.

Polub również fanpage bloga, by być na bieżąco z najnowszymi wpisami.

Jeśli lubisz gry wideo, to zapraszam też na mój profil na Instagramie.