Leżę bo chcę, czyli jak zostać mistrzem marnowania czasu.

lenistwo

Ja jestem chyba jakimś tytanem lenistwa. Każdego dnia, w którym mam się brać za pisanie nowego wpisu, to nagle zamieniam się w leniwca i staję czempionem tracenia czasu. Z racji mojego ogromnego doświadczenia w tej materii, podzielę się dziś z wami sekretem jak odnieść sukces w sztuce próżniactwa.

 

A więc przybyłeś tu by zostać adeptem niełatwej drogi do lenistwa? Trafiłeś we właściwe miejsce. Szereg porad, o których się tutaj dowiesz może nie uczynią cię do końca wielkim mistrzem, ale stanowią dobry start, do dalszego rozwoju w tej szlachetnej sztuce. Oto 6 porad, które w trymiga zrobią z ciebie księcia lub księżniczkę ze spalonego teatru.

 

Gnij w łóżku jak najdłużej

Wstawanie do pracy o 6:00 rano? A kto niby wstaje o tak pogańskiej godzinie? Bo na pewno nie człowiek leniwy. Bumelant z prawdziwego zdarzenia budzi się co najmniej o 10 rano i gnije w wyrze do popołudnia. Na co komu jakaś praca, odpal kompa, telewizor czy tam innego Netflixa i jazda oglądać. Nie ma co się zrywać, w końcu jak się człowiek spieszy, to się Diablo cieszy. Na śniadanie weź oczywiście kawałek pizzy z kartonu pod łóżkiem. Co z tego, że zimna i wczorajsza, przynajmniej nie trzeba wstawać. Rób wszystko w myśl zasady: leżę bo chcę, leżę bo życie jest złe, powtarzaj to jak mantrę, gdy tylko przyjdzie ci do głowy durny pomysł wstawania.

Odkładaj wszystko na później

Masz jakieś ambitne plany na dzisiejszy dzień? Uspokój się i wrzuć na luz. W końcu jak mówi antyczne, tybetańskie porzekadło: co możesz zrobić dziś, zrób jutro, które od tej chwili będzie twoją życiową dewizą. Odkładanie na później to moja ulubiona czynność codziennego życia i żaden szanujący się obibok nie może obejść się bez tej przydatnej zdolności. Gdy problem cię przerasta, rzuć to w diabły, do diaska!

Rozpraszaj się przeglądając internet

Czasami nawet totalny darmozjad ulegnie presji otoczenia i weźmie się do… (tfu!) roboty, no ale nikt nie jest doskonały. W takim przypadku idealnym na to remedium będzie wizyta u najlepszego specjalisty z branży dla pasożytów i nierobów – Internetu. Filmy z kotami, Snapchat, przewijanie tablicy na fejsie, sami wiecie najlepiej co skutecznie rozprasza uwagę od tej przeklętej roboty. Pisząc ten tekst już ze 2 razy wlazłem na Twarzoksiążkę i 4 razy na youtuby, co zmarnowało mi już niemal godzinę czasu. A jeśli ja mogłem, to ty też.

Warto też klikać w click-baity, a nuż znajdziemy artykuł na 10 stron i zejdzie kolejne kilka kwadransów. Koniecznie na tematy, które doprowadzają cię do szału, może wywołasz potężny shitstorm, a wtedy to już z pewnością pół dnia zleci w oka mgnieniu.

Rób długie przerwy pracując nad czymś

Gdy jednak rozproszenie nadal nie wystarcza, to po prostu rób przerwy w czasie pracy. Bo niby komu się spieszy? Zasada jest jedna, im dłuższa robota tym więcej przerw, sam ją stosuję przy pisaniu. Nie służy to nieróbstwu, ale zawsze marnuje choć chwilę i dwa momenty.

Nie sprzątaj

Gary nie pomyte, kurze na meblach centymetrowej grubości? Oj tam, trochę pyłu w pokoju nie zaszkodzi, przecież nie masz astmy. A jedzenie czy wodę zawsze lepiej przechowywać w jednorazowych pojemnikach, po zużyciu tylko do kosza wrzucić i voila! Komu by się chciało zmywać? Co tam, że szczury i karaluchy będą łaziły po domu jedząc resztki, trzeba się dzielić z braćmi mniejszymi, czyż nie? Sprzątanie jest dla pracoholików, nigdy nie zostaniesz dobrym leserem zajmując się takimi pierdołami.

Weź udział w gównoburzy

Tego sposobu nigdy nie testowałem, ale to jedna z doskonalszych form tracenia czas. Trochę nagina to zasady leniwego życia, ale przecież ktoś się myli w komentarzu! Takiej zniewagi nigdy nie można puścić płazem. Najlepiej stosuj sprawdzoną w boju taktykę ataku personalnego lub gdy i to zawiedzie, niezawodną ripostę, czyli legendarne – chyba ty! Nie dość, że dowiedzą się z kim zadarli, to jeszcze przy okazji stracisz mnóstwo nikomu niepotrzebnego czasu. Same profity!

 

Ta garść wskazówek w zupełności wystarczy do rozpoczęcia zawodowej kariery arcylenia. Nie będę ukrywał, nie jest to szczególnie łatwa profesja, ani dla każdego, ale przy odrobinie samozaparcia jak najbardziej warta zachodu. 

 

***

Podobał się tekst? Udostępnij go! Zajmie to moment, a pomoże mi w rozwoju. Pod postem są ikonki, Dzięki ;)

Chcesz dodać mi motywacji do dalszej roboty? Zostaw komentarz.

Polub również fanpage bloga, by być na bieżąco z najnowszymi wpisami.

Jeśli lubisz gry wideo, to zapraszam też na mój profil na Instagramie.