Lego moją pierwszą pasją.

Obecnie moją największą pasją są gry komputerowe, ale nie zawsze tak było. W dzieciństwie, zanim zainteresowałem się komputerami i elektroniczną rozrywką, rzeczą, z którą spędzałem najwięcej czasu były klocki Lego.

Wprost uwielbiałem je kolekcjonować i układać z nich własne pojazdy czy budowle. Zawsze tak miałem, że jakikolwiek zestaw dostałem, to po złożeniu go według instrukcji, po chwili zabawy zaczynałem rozkładać i próbowałem konstruować ponownie na swój sposób. Często też do układania dołączał mój starszy brat Damian i czasami składaliśmy osobno własne konstrukcje, by potem porównywać, czyja jest lepsza.

Zabawa zawsze była przednia.Strasznie się fascynowałem tymi klockami. Potrafiłem każdy grosz, który dostałem, przeznaczyć na nowy zestaw Lego. Najwięcej oczywiście za 10, 20 oraz 30 zł. Zbierałem również wszystkie dostępne katalogi i tylko marzyłem o większych zestawach. W sklepie z zabawkami byłem stałym bywalcem i jak tylko pani ekspedientka widziała, że się zbliżam, to od razu wiedziała o co chodzi ;)

Byłem fanatykiem Lego

Dosłownie na każde urodziny, imieniny, święta, gdy rodzice pytali mnie co bym chciał dostać, odpowiedzią było zawsze Lego. Największymi i najdroższymi zestawami jakie udało mi się zdobyć były: baza marsjańska, który kupiłem dzień po Komunii, w maju 2001 roku (kosztował 300 zł) oraz Pociąg do Hogwartu. Dostałem go w Wigilię 2001 lub 2002 roku (cena chyba 200 i coś). Warto też wspomnieć również o dwóch dużych zestawach, które otrzymał mój brat. Wielkiej, niebieskiej łodzi ratunkowej (trochę jej zazdrościłem, nie powiem) oraz fragment toru wyścigowego Octan.

Ceny klocków zawsze były i są do dzisiaj zaporowe, mimo wszystko, absolutnie nie żałuję żadnej wydanej złotówki. Jak dla mnie każdy rodzic powinien dla swojego dziecka kupić klocki Lego, na prawdę warto. Bardzo dobrze wpływa to na kreatywność, wyobraźnię, no i kupa z tym zabawy, nawet dla rodziców.

Moja pasja do klocków z czasem malała, pojawiły się gry i internet w moim życiu. Dodatkowo niepełnosprawność dała się we znaki i z ciężkim sercem sprzedałem już część mojej kolekcji, ale wspomnienia zostaną ze mną na zawsze :)