Jak żyć z niepełnosprawnością? 5 porad motywacyjnych.

Jestem niepełnosprawny już od 15 lat i czasami miewam spore problemy z motywacją. Jednak, gdy już ją zdobywam to nie ma nic, co by mogło mnie powstrzymać w drodze do celu, no może po za moim lenistwem. Czas więc podzielić się moimi sposobami radzenia sobie z jej brakiem.


Nie jestem może dobry w motywowaniu innych, ale wiem swoje z doświadczenia i postanowiłem spróbować spisać kilka moich sposobów na mobilizację. Kto wie, może komuś się one przydadzą i niekoniecznie tylko osobie niepełnosprawnej, no więc do rzeczy.

 

1. Nie skupiaj się na tym czego nie możesz.

To jest chyba najważniejsza zasada i właściwie od niej najlepiej zacząć. Zainspirowały mnie do tego słowa Stephena Hawkinga, słynnego, niepełnosprawnego astrofizyka, które w tłumaczeniu brzmiały tak: „jakkolwiek trudne może wydawać się życie, to zawsze jest coś co możesz robić i odnieść w tym sukces”. Trudno nie zgodzić się z tymi słowami. Moim rozwinięciem tych słów są te wymienione wcześniej, czyli obrać priorytet na rzeczy, jakie jesteś w stanie robić, a nie te, których nie możesz. Wiadomo, ja na przykład nie będę nigdy sportowcem, czy tam wspinał się po górach, ale to nie szkodzi. Ważne, że mogę wykonywać czynności, które jestem w stanie robić i sprawiają mi przyjemność. Po co się, w takim razie, przejmować innymi, niedostępnymi zajęciami, nic to i tak nie zmienia, a człowiek spokojniejszy.

 

2. Znajdź w sobie pasję.

To jest bardzo ważne, pasja to podstawa, bez niej za długo się nie pociągnie. Każdy kto mówi, że nie ma żadnej pasji to prawdopodobnie po prostu jej jeszcze nie odkrył. To właśnie moje zainteresowania powodują, że przestaję myśleć o ograniczeniach. No i są to akurat gry komputerowe, co tylko powoduje kolejne korzyści, w postaci unikalnej ich własności, czyli możliwości wcielania się w różne postaci, żołnierzy czy tam kierowców aut wyścigowych. Mogę wtedy być tym, kim w rzeczywistości nie jestem w stanie być. Oczywiście to jest moja pasja, ale sądzę, że jakakolwiek wasza, zadziałałaby na nastrój równie mocno. Nic nie motywuje do życia bardziej niż robienie czegoś co się kocha.

 

3. Rób to!

Do napisania tej porady zainspirował mnie film Krzysztofa Gonciarza „Krok Pierwszy”, zalecam najpierw obejrzeć. Już? To wracamy do tekstu. Swego czasu ten film zachęcił mnie do rozpoczęcia systematycznego pisania na blogu, ten wpis jest również tego skutkiem ;) Szczególnie te proste dwa słowa z tego materiału zagnieździły się w moim mózgu, „Rób to!”. I rzeczywiście to całkowita prawda, to jest takie proste. Bardzo to sobie wziąłem do serca i ciągle staram się wymyślać nowe tematy do pisania, a w końcu je tworzę, by coś w tym osiągnąć. Wam zalecam też zacząć coś robić, w każdej dziedzinie można dojść do perfekcji, trzeba tylko dużo razy wykonywać określone czynności i w końcu staniemy się w nich mistrzem. Ja jestem jeszcze bardzo daleko od tego miejsca, ale może kiedyś, a nuż się uda.

 

4. Walcz ze zniechęceniem.

To jest chyba najtrudniejszy aspekt motywacji. Tutaj niestety sam mam jeszcze sporo problemów. Znam i stosuję na to tylko jeden sposób, a mianowicie nie daję się pochłonąć całkowicie zniechęceniu. Niestety, nigdy się nie da uniknąć zmęczenia materiału i braku weny. Tak na prawdę nie warto próbować z tym walczyć, krótka przerwa w rzeczy, do której się zniechęciliśmy nie zaszkodzi. Ważne jest tylko by z tym nie przesadzać, zbyt długie przerwy rozleniwiają, wiem to po sobie, czasami trzeba się lekko nawet zmusić do roboty. Myślę, że wszyscy ludzie miewają takie chwile zwątpienia, więc nie traktujmy się zbyt surowo, w końcu nawet najlepsi mają kryzysy.

 

5. Małe kroki do celu.

Na koniec taka moja nowa porada, że do celu zawsze prowadzą małe, nie wiem czy to nie pusty frazes, ale wydaje mi się, że w tej myśli jest sens. Pokarzę to na przykładzie mojej kariery blogera. Dwa miesiące temu nie wiedziałem co mam ze sobą zrobić, interes z koszulkami mi nie wypalił za dobrze i byłem w takim marazmie, a teraz piszę już 21 tekst na blogu i jestem na drodze jego rozwoju. Krok po kroku prę na przód, pewnie to potrwa, ale w końcu gdzieś dojdę. Jak widzicie, wszystko da się rozkręcić, systematyczne robienie jednej rzeczy popłaca i bardzo wierzę w swój sukces. Czy to osiągnę, nie wiem, ale chociaż spróbowałem i Was też do tego zachęcam.

***

Podobał się tekst? Udostępnij go! Zajmie to moment, a pomoże mi w rozwoju. Pod postem są ikonki, Dzięki ;)

Chcesz dodać mi motywacji do dalszej roboty? Zostaw komentarz.

Polub również fanpage bloga, by być na bieżąco z najnowszymi wpisami.

Jeśli lubisz gry wideo, to zapraszam też na mój profil na Instagramie.

  • Do 21 tekstu na blogu jeszcze mi trochę brakuje, ale może w tym roku w to uderzę…Cieszę się, że dziś trafiłem na Twojego bloga, faktycznie jeśli lubisz coś robić to przestajesz widzieć ograniczenia w tworzeniu tego co kochasz:)