Huragan Irma, a Biali Wędrowcy.

Biali Wędrowcy

Co może łączyć potężny huragan z Białymi Wędrowcami z „Gry o Tron”? Wbrew pozorom, zaskakująco sporo, ot chociażby i jedno, i drugie jest niepowstrzymaną siłą natury. Ale zjawiska te łączy przede wszystkim pewien szklarniowy efekt…


Uwaga! Tekst może zawiera spoilery z kilku ostatnich sezonów „Gry o Tron” (No ba).

 

Klimat, klimat nigdy się nie zmienia… Oj, chcielibyśmy by była to prawda, co? Ja patrząc codziennie przez moje okno widzę, że coś tu jest zupełnie nie tak i bym musiał być ślepy by tego nie zauważać. Niestety jednak, ja wyciągam zupełnie inne wnioski, niż rzesze ludzi, którzy zaczynają tak argument przeciwko „wierze” w globalne ocieplenie. Bo pogoda, a klimat to, bądź, co bądź, zupełnie różne sprawy. Sami jednak widzicie, jak wygląda pogoda na przestrzeni ostatnich lat, pory roku praktycznie niczym się nie różnią i zdają się zlewać ze sobą. Zimy bezśnieżne, ciągle padają deszcze, najpotężniejsza wichura uderza w Gniezno, moja piwnica wciąż zalana, a powietrze zwilgotniało. Klimat się zmienia i coraz trudniej temu zaprzeczać, tak jak temu, że Zima nadeszła do Westoros.

Oni przynoszą burzę

Z finałem ostatniego sezonu w końcu doczekaliśmy się inwazji ze strony Nocnego Króla, Białych Wędrowców i reszty armii umarłych. Siedem Królestw znalazło się na skraju zagłady i zaczął się wyścig z czasem. Zima zaciska coraz mocniej swoje lodowate łapska na Westoros, a ludność dopiero co naprędce i krucho się zjednoczyła. Wojna nieunikniona, ale tak na prawdę wciąż nie wiemy dlaczego i jakiż to motyw pcha naszych niebieskookich koleżków do ataku na krainę ludzi.

Jak na razie przypominają oni bardziej nieokiełznany żywioł, którego nie interesują polityczne przepychanki o tron, ani problemy żywych. Po prostu istnieje i bez względu na to czy ktokolwiek w niego wierzy, w końcu zacznie swój złowieszczy taniec śmierci i zniszczenia. Biali Wędrowcy są jak zmiany klimatyczne w naszym świecie, co przyznał nawet sam George R.R. Martin w jednym z wywiadów. Oba zjawiska postępują w wolnym, choć nieubłaganym tempie i zamykanie oczu na te procesy nie spowodują ich nagłego zniknięcia. Analogii globalnego ocieplenia do naszych wędrujących bałwanków jest jednak dużo więcej.

Stworzeni jako narzędzie i buntują się przeciwko swoim twórcom

W szóstym sezonie serialu byliśmy świadkami wizji Brana z przeszłości i momentu stworzenia pierwszego Białego Wędrowca, przez Dzieci Lasu. Trwała wtedy wojna między Dziećmi i Pierwszymi Ludźmi, która koniec, końców zmusiła rdzennych mieszkańców Westoros do desperackich kroków. Wędrowcy w domyśle mieli stać się bronią do walki z ludźmi i jak to zwykle bywa, okazała się ona obosiecznym mieczem, czego skutki znamy. Przy globalnym ociepleniu tym obosiecznym ostrzem jest spalanie paliw kopalnych. Było to narzędzie, które owszem, pomogło w rozwoju naszego gatunku, ale podobnie jak u Dzieci Lasu, ów narzędzie wybuchło nam w twarz i trzeba liczyć się z tego konsekwencjami.

Biedne regiony cierpią jako pierwsze

W Grze o Tron nacją, która jako pierwsza odczuła grozę ataków ze strony Białych Wędrowców byli Wolni Ludzie żyjący na północ od Muru. Lud raczej biedny i walczący o przetrwanie. Analogicznie mają się sprawy ze zmianami klimatycznymi, ich skutki odczuwane są przede wszystkim w rejonach biednych i odległych, a w bogatych już mniej. Tak samo jest w Westoros, im dalej na południe od Muru, tam mniej wiary w istnienie lodowych demonów.

Bogate i dalsze krainy udają, że problem nie istnieje

Stosunek południowych królestw i co poniektórych bogatych krajów z naszego świata, do globalnego zagrożenia jest podobnie lekceważące. Zajęte sobą i małostkowymi problemami politycznymi zdają się całkowicie ślepe na ostrzeżenia, a ich mieszkańcy nie są w pełni świadomi czyhającego zagrożenia. Doskonale obrazuje to nie branie na poważnie opowieści o Wędrowcach przez Tyriona Lannistera, podczas pobytu w Czarnym Zamku albo nie wiary w słowa zwiadowcy przez Neda Starka, w sezonie pierwszym. Co jak wiemy, okazało się ignorancją na fakty.

Zjednoczenie się kluczem do zwycięstwa

Mimo nie sprzyjających okoliczności, nadzieja na zażegnanie niebezpieczeństwa wciąż istnieje w Westoros, jak i u nas. Kluczem do tego jest oczywiście zjednoczenie i współpraca przeciwko wspólnemu wrogowi. Najlepszym argumentem są tu słowa Davosa Seawortha: „Jeśli nie odłożymy sporów na bok i nie zjednoczymy się, czeka nas śmierć. Wtedy nie będzie miało znaczenia czyj szkielet zasiądzie na Żelaznym Tronie”. Podobnie jest z zmianami klimatycznymi, trzeba z nimi walczyć wspólnie, bo konsekwencje za bierności zapłacimy wszyscy.

Jak widzicie, problem efektu szklarniowego i Białych Wędrowców ma sporo punktów stycznych. A co w takim razie ma do tego huragan Irma? Najlepiej go porównać do upiornego zombiaka, którego Jon Snow sprezentował królowej Cersei. Trochę to karkołomne porównanie, przyznaję, ale trochę jednak trafne. W prawdzie huragany istniały od zawsze, aczkolwiek tym ostrzeżeniem jest wzrost ich potęgi, wraz z podnoszeniem się globalnej temperatury. A wtedy podobieństwo do zombiaka wydaje się już mniej odległe, czyż nie?

Bądźmy, jak Jon Snow

Na zakończenie przypomnijmy sobie jeszcze jakiś losowy film katastroficzny, dajmy na to „Górę Dantego” o wybuchu wulkanu. Zazwyczaj są to dość schematyczne filmidła, występuje tam często jakaś mała mieścina, ślepy na oczywiste zagrożenia burmistrz i pan naukowiec prowadzący w pobliżu badania.

Zauważyliście, że praktycznie w każdym tego typu filmie, gdy samotny naukowiec przybywa do miasta ostrzec mieszkańców przed odkrytym przez niego niebezpieczeństwem. To zawsze jest on olewany przez wszystkich możliwych decydentów? Czuliście może frustrację widząc takie sceny i współczuliście filmowemu naukowcowi? Bo ja zawsze i jak wiemy ostatecznie, racja jest za każdym razem po stronie człowieka nauki, więc może uczmy się na błędach fikcyjnych postaci? Pamiętajcie, że w filmach katastroficznych ostatecznie do katastrofy dochodzi zawsze, a w ostrzeżenia ludzie zaczynają wierzyć, gdy jest już za późno. Nie bierzmy z nich przykładu, miejmy trochę zaufania do Pierce’ów Brosnan’ów i Jon’ów Snow’ów nauki ;)

***

Podobał się tekst? Udostępnij go! Zajmie to moment, a pomoże mi w rozwoju. Pod postem są ikonki, Dzięki ;)

Chcesz dodać mi motywacji do dalszej roboty? Zostaw komentarz.

Polub również fanpage bloga, by być na bieżąco z najnowszymi wpisami.

Jeśli lubisz gry wideo, to zapraszam też na mój profil na Instagramie.

  • Wojtek Urbanik

    Bardzo ciekawe porównanie z światem realnym. Uważam, że pod względem klimatu w grze o tron jest na odwrót bo tam co ileś lat klimat się oziębia. Tak naprawdę żeby stwierdzić zmianę klimatu trzeba aż 15lat.

    • No właściwie lokalna pogoda to zawsze słaby wyznacznik jakichkolwiek zmian klimatycznych. Pogoda to chaos, ale klimat jest przewidywalny i się niestety ociepla. A co do Gry o Tron, to możliwe, że Biali Wędrowcy mają związek z długaśnymi porami roku kontynentu Westoros.