Czas, najcenniejszy z surowców.

Mawiają, że czas to pieniądz i ciężko się z tym stwierdzeniem nie zgodzić. Jeśli czas byłby metalem, to z pewnością przebiłby ceną platynę i byłby przy tym dużo bardziej deficytowym surowcem. Przyjrzyjmy się więc temu abstrakcyjnemu zjawisku…

Gdy goni nas czas.

 Czas to dziwny twór, zawsze go za mało, czasem potrafi się zatrzymać i z pewnością lubi być złośliwy. Ludzkość od zarania dziejów fascynowała się tym zjawiskiem, jego ulotnością i nieubłaganym przemijaniem. My, ludzie mamy wyjątkowy talent do marnowania czasu, nasze małostkowe konflikty i podziały powodują, że zaczynamy zapominać co jest w życiu najważniejsze. A zegar ciągle tyka. Każdy z nas ma momenty, w których czas lubi płatać figle, najczęściej w najgorszych z możliwych chwil. Są to okazjonalne spóźnienia, zagadanie się z kimś, zmarnowanie kilku chwil na przewijanie osi czasu na fejsie, ciągle coś potrafi zająć nasz umysł i przeszkodzić w wielu planach. Najlepiej pokazać to na przykładach z mojego skromnego żywota.

To już tyle minęło?

Każdy gracz miał pewnie podobną sytuację. Gram sobie w Skyrima, RPG z otwartym światem, idealny zabójca czasu. Zaczynam rozgrywkę, zwiedzam przeogromny świat, zabieram się za misję, później poboczne questy, a wejdę do jaskini, jeszcze jedne ruiny. Levele wbijają się jedne za drugim. Nagle wchodzi do mnie mama i mówi:
– Czy ty wiesz, która już godzina? I faktycznie, zaczynałem grać po południu, a tu już po 23-ciej. Wszystko minęło jak pstryknięcie palcami. Podobnie wyglądają wypady do galerii handlowej, wchodzisz na szybkie zakupy, a wracasz gdy już zapadły ciemności z siatami pełnymi niepotrzebnego barachła. Najwyraźniej w dobrej zabawie albo przy odpowiednim zajęciu umysłu, czas potrafi mijać błyskawicznie. Bywa jednak i odwrotnie, czasem potrafi się niemal zatrzymać.

   

Jeszcze tylko jeden smok i kończę dzisiaj grać (nie powiedział żaden gracz nigdy).

Cofnijmy się do czasów szkolnych, ja przypominam sobie pewną środę, dzień, w którym miałem najwięcej lekcji, czyli sztuk siedem. Lekcje mijają, aż zostaje ostatnia, nagle czas daje po niewidzialnych hamulcach i zaczyna płynąć powoli jak człowiek w basenie pełnym kleju do tapet. Klasa staje się miejscem gdzie czas stoi w miejscu. Minuty zdają się wiecznością, a koniec lekcji zdaje się nieosiągalnym wybawieniem. Słyszymy dzwonek i czas znów wraca do normalnego tempa. Nuda potrafi potężnie wydłużyć upływ czasu, niby wydaje się to pozytywne, czas cenny jednak jest, ale nic nie robienie to nadal marnotrawstwo.  
 
Sposobów na stratę czasu posiadam niestety bez liku. Nawet przy pisaniu tego tekstu przyłapuje się na częstym zaglądaniu na YouTube czy ciekawe newsy na Facebooku. Zawsze coś ważniejsze niż robota, a że z gumy czas nie jest, to ciągle go brakuje i w końcu musimy wybierać co robić w pierwszej kolejności. Takie życie w erze przesytu szumem informacyjnym. Bodźców docierających do człowieka jest cała masa, potrafią pochłonąć najtęższe umysły, nie dziwne więc, że na takiego mnie działa to jeszcze bardziej. Oj te problemy pierwszego świata, nadmiar informacji, pff robić się nie chce to każda wymówka dobra. 
 
Myślę, że jednak to bardziej brak odpowiedniego rozplanowania zajęć. Przydałoby by się to pewnie każdemu, kto nigdy nie ma na nic czasu. Zaplanowanie dnia coś w sobie może mieć, gdy uczęszczałem jeszcze do szkoły to jakoś wszystko było uporządkowane, człowiek wpadał w taki rytm i nie miałem nawet chwili by się nudzić. 

 

Dobra, najwyższy czas skończyć ten wywód. Nie mam pomysłu na zakończenie, to zrobię to już teraz. Piszcie w komentarzach jakie wy macie wspomnienia ze złośliwością czasu w tle.

***

Podobał się tekst? Udostępnij go! Zajmie to moment, a pomoże mi w rozwoju. Pod postem są ikonki, Dzięki ;)

Chcesz dodać mi motywacji do dalszej roboty? Zostaw komentarz.

Polub również fanpage bloga, by być na bieżąco z najnowszymi wpisami.

Jeśli lubisz gry wideo, to zapraszam też na mój profil na Instagramie.