Cudowne wynalazki, o których marzę.

Życie ze znaczną niepełnosprawnością jest czasem pełne wielu nietypowych problemów i zaskakujących potrzeb. Obecnie żyjemy w świecie gadżetów i innowacyjnych technologii. Jednak, jeśli chodzi o wynalazki dedykowane niepełnosprawnym, to pojawia się problem, wielu z nich po prostu nie ma. Oto więc moja skromna lista urządzeń o jakich marzę.

 

Smartfon wbudowany w komputer.

To co teraz powiem może wydać się szokujące, patrząc na dzisiejszy świat, ale nie posiadam smartfona. Tak i to już od dawien dawna. Oczywiście miałem w swoim czasie telefony, choć nigdy zbytnio ich nie potrzebowałem. Wiadomo, czasy przed internetem mobilnym, brak kolorowych ekranów to i ciśnienia jakoś na posiadanie nie było. Ostatnio jednak brak smartfona zaczyna mi uwierać. Podwójne weryfikacje, zatwierdzanie przelewów i już życie staje się wrzodem na tyłku. Jestem zmuszony często korzystać z telefonu kogoś z rodziny, sami widzicie jakie to upierdliwe.

Teoretycznie mógłbym mieć telefon, szkopuł w tym, że moje ręce nie są w stanie obsłużyć ekranu dotykowego i tyle z tego mam. Są pewne aplikacje dające możliwość obsługi smartfona na komputerze, ale korzystaniu z tego wygodą nie grzeszy. To o czym marzę to używanie kompa jako komórki. Dziwi mnie brak takiej technologii. Wystarczyłby przecież slot na kartę sim i pecet byłby smartfonem. Słyszeliście o czymś takim? Normalnie bym zapłacił, jak Siara za prezydenta, byle mieć coś takiego.

Egzoszkielet, ale tylko na ręce.

Posiadanie mało sprawnych rąk jest chyba najbardziej irytującą częścią mojej niepełnosprawności. O drapaniu się już kiedyś wspominałem, ale takich spraw jest dużo więcej. Jedzenie, picie i mycie zębów jest dla mnie nieosiągalnym wręcz luksusem. Z pomocą drugiej osoby daję radę obsługiwać np. szczoteczkę, ale rękę trzeba mi przytrzymać w pionie. Wtedy zaczynam marzyć o egzoszkielecie, nie na całym ciele, tylko na same ręce. Takie wspomaganie mięśni, które mi zostały byłoby cudowną sprawą. Same egzoszkielety już istnieją, ale nie o takie wynalazki walczyłem, bo bardziej przydał by mi się taki bardziej kompaktowy model. No nic, pomarzyć zawsze można.

Odtwarzacz mp3, który da się używać na leżąco.

O słuchaniu muzyki kiedy już jestem ułożony do snu, marzę od dłuższego czasu. Niby słuchawki i odtwarzacze są dostępne na rynku, ale mają mnóstwo wad. Dla zwykłego śmiertelnika ten problem nie istnieje, lecz gdy nie ma się sprawnych rąk, zaczynają się schody. Mógłbym niby poprosić o założenie mi słuchawek i wciśnięcie play. Co jednak miałbym zrobić gdy bym chciał wyłączyć odtwarzanie? Albo zmienić utwór? Przydał by się pewnie odtwarzacz z komendami głosowymi. Apple? Samsung? Liczę na was.

Zdalnie sterowany aparat fotograficzny.

Tak, wiem istnieją takie, ale wszystkiego nimi nie zrobię zdalnie. Ja marzę o takim bardziej wyrafinowanym sprzęcie. Coś jak kamera na jakimś ramieniu z silniczkami i sterowaniem nim jak pojazdem w grze z serii GTA. Tak bym nie musiał prosić osoby trzeciej o robienie zdjęć mi czy widoku z okna. Teraz, gdy mam bloga tym bardziej chciałbym mieć taki wynalazek.

Notatnik myśli.

Na koniec chciałbym trochę popuścić wodzę fantazji, tak bardziej w rejony sci-fi. Urządzenie, o którym marzę to mokry sen każdego blogera na tej planecie. Wyobraźcie sobie taką scenę, leżycie już w łóżku, po ciężkim i męczącym dniu. Wszystkie mięśnie odpoczywają, a oczy już zamknięte. Oczekujecie tylko na sen, osiągacie stan Zen wręcz. Nagle, nachodzą Was najbardziej odjechane i najgenialniejsze myśli w życiu. Zwoje mózgowe dokonują właśnie epokowego odkrycia i w tym mistycznym olśnieniu akurat nastaje ciemność, zasypiacie.

Ranna pobudka i objawienie bogini Kreatywności zanikło w mrokach umysłu. Chyba każdy z nas tak często miewa. Przy prowadzeniu bloga, takie pomysły to złoto i nie dziwne, że to potrafi mnie wkurzyć. Co ja bym dał za urządzenie, które przenosiło by te cudowne pomysły i plany bezpośrednio z mózgu, na dysk komputera. Ile genialnych pomysłów by ujrzało wtedy światło dzienne? Mądre głowy tego świata, czekam na wasz ruch.

 

To tyle jeśli chodzi o moje pomysły na wynalazki. Jak widzicie, rynek gadżetów i technologii, dedykowanych inwalidom, ma sporo niezagospodarowanych nisz. Niektóre z tych pomysłów chyba powinienem opatentować i hajs z zysków czerpać , a nie tu narzekać. Czasem jednak dobrze tak sobie pomarzyć, nic tak oprócz pieniędzy, nie napędza człowieka, jak marzenia.

***

Podobał się tekst? Udostępnij go! Zajmie to moment, a pomoże mi w rozwoju. Pod postem są ikonki, Dzięki ;)

Chcesz dodać mi motywacji do dalszej roboty? Zostaw komentarz.

Polub również fanpage bloga, by być na bieżąco z najnowszymi wpisami.

Jeśli lubisz gry wideo, to zapraszam też na mój profil na Instagramie.