Blogerze bądź jak… Miodożer.

 W świecie zwierząt istnieje wiele, czasami całkiem groźnych zwierząt. Mamy lwy, tygrysy, krokodyle i inne dość nietypowe stwory. Jednak nie ma na tej planecie większego skurczybyka i złodupca niż… miodożer. Przyjrzyjmy się więc tej bestii bliżej i być może nauczmy czegoś od niej…


Ratel miodożerny, zwany też miodożerem to mały ssak, spokrewniony z naszym europejskim borsukiem. Jednak jak mawiają: mały, ale wariat. Nie dajcie się zwieść niepozornemu i milusiemu wyglądowi, gdyż miodożer to jeden z najtwardszych i najbardziej nieustraszonych zwierząt na tym łez padole.

Przyparty do muru zaatakuje każdą, dowolnej wielkości istotę. Stado lwów? Żaden problem. Zabłąkana hiena? Jeszcze pożałuje tego spotkania. Ratel jest w stanie przetrwać starcie dzięki swojemu twardej i elastycznej skórze na grzbiecie. Tak wytrzymałej, że nawet cios maczetą krakowskiego kibola nie zrobi na niej wrażenia.

Jednak dopiero na polowaniu wychodzi z miodożera jego nieustraszona natura. Przysmakiem tej bestii są jadowite kobry królewskie, padlina, miód prosto z ula afrykańskich pszczół czy nawet skorpiony i inne tałtajstwo. Zapytacie teraz pewnie co niby może nas nauczyć nas ten niemilec? Okazuje się, że całkiem sporo, szczególnie blogerów. Ja znalazłem sześć przydatnych lekcji, od prof. Ratela Miodożernego:

 

1. Brak strachu przed większymi od siebie.

Miodożer nie boi się nawet stada wygłodniałych hien i taki powinien być też bloger. Początkujący bloger jest dokładnie w takiej sytuacji. Nie bójmy się większych od siebie, oni też kiedyś zaczynali od zera i nie musimy mieć zbyt dużych kompleksów w tej sprawie, kwestia wytrwałości.

2. Pazury idealne do kopania.

Ratel dzięki swoim pazurom potrafi doskonale kopać nory. Bloger powinien mieć analogiczną umiejętność w kwestii szukania tematów na wpisy. Trzeba kopać w internetowej kopalni, dużo czytać i czasem przypadkiem na coś trafimy. Sam osobiście szukam w ten sposób.

3. Zwiększona odporność na jad.

Jad kobry nie jednego posłał do grobu. Na ratelu z kolei potrafi co najwyżej wywołać krótką drzemkę. Użądlenia pszczół też nie robią na nim wrażenia. Podobnie jak my powinniśmy robić z hejtem na swój temat, miej jak miodożer, zignoruj sączony jad. Odporność da tobie totalny brak strachu przed pisaniem i opinią nienawistników.

4. Twarda skóra na grzbiecie.

Skóra na grzbiecie miodożera ma pancerne właściwości niczym smocza łuska i pozwala przetrwać niemal każdy pojedynek. Bloger też musi mieć taką skórę, nie koniecznie przed wyłącznie hejtami, a bywa, że przed konstruktywną krytyką. Czasami trzeba przyjąć krytykę na klatę i dzięki grubej skórze wyciągnąć z niej naukę, a nie załamać albo obrazić się.

5. Współpraca między gatunkowa.

Miodożery nawiązały współpracę z gatunkiem ptaka zwanego miodowodem. Ów ptak swoim śpiewem pomaga ratelowi wyszukiwać pszczele ule. Miodożer zdobywa miód i larwy, a miodowód dostaje to co zostało, każdy ma korzyść. W ten sam sposób powinniśmy działać w blogosferze, współpraca z innymi twórcami jest kluczowa. Bez wymiany doświadczeń i otwartości na innych sukces bloga może zostać utrudniony. Współpraca do podstawa.

6. Długodystansowiec.

Ratel walcząc z większym zwierzęciem jest w stanie atakować nieustannie i jego kondycja zdaje się nie mieć limitów. W pisaniu bloga tak samo, jest to bardziej maraton niż sprint. Potrzeba tu dużo kondycji, wytrwałości i systematyczności w dążeniu do celu jakim jest sukces bloga. Sam jeszcze muszę nad tym pracować, ale za wzór biorę miodożera.

Uczmy się od miodożera, bo to fascynująca bestia. Gdyby ratel był blogerem to jego blog byłby w prawdzie pełen ostrych tekstów, ale za to pewnie poczytny. Naśladujmy jego mocne strony, a może coś osiągniemy, ja tak z pewnością zrobię ;)

I na koniec jeszcze jedno, strzeżcie się miodożera, może i czegoś uczy, ale to nadal wariat:

***

Podobał się tekst? Udostępnij go! Zajmie to moment, a pomoże mi w rozwoju. Pod postem są ikonki, Dzięki ;)

Chcesz dodać mi motywacji do dalszej roboty? Zostaw komentarz.

Polub również fanpage bloga, by być na bieżąco z najnowszymi wpisami.

Jeśli lubisz gry wideo, to zapraszam też na mój profil na Instagramie.

  • Nie miałam pojęcia, że istnieje takie stworzonko! : ) nazwa jest dość myląca.

  • nieprzyzwoitka

    „Złodupiec” hahahaha (co jest ze mną nie tak, że to mnie bawi??!!!) rewelacyjne skojarzenia i prównania! Przemawia do mnie takie obrazowe tłumaczenie świata. Brawo!

    • Dziękuję :) Miałem wtedy doskonały dzień i ogromne natchnienie do pisania, oby więcej takich dni. A złodupiec to po prostu swojska wersja badass ;)

  • Hahaha. Dobre. :-D Twarda sztuka z niego. A może ma jakieś słabsze strony, gorsze dni? ;-)

  • Marze o tym żeby zostać miodożerem :) kurde!!! :) Fajny tekst Kuba :)